Mahāsutasoma Dźātaka

Żył kiedyś król zwany Sutosoma, pełen energii, przestrzegający wskazań i zawsze wierny swojemu słowu…

Pewnego ranka wsiadł na swój rydwan ze swoimi kurtyzanami i pojechał na spacer do ogrodu. Kiedy opuścił bramy miasta, pewien bramin, który przybył żebrać, poprosił króla: „Król jest bardzo potężny, a ja jestem biednym człowiekiem. Niech się ulituje i da mi coś ”. Król odpowiedział: „Zgadzam się. Cenię nauki świętych, takich jak ty; będziemy się wzajemnie obdarowywać ”. Po złożeniu tej obietnicy król poszedł do swojego ogrodu, w którym się wykąpał i odświeżył.

Zaraz potem przybył dwuskrzydły król o imieniu Kalmāapapda i porwał króla spośród jego kurtyzan, odlatując z nim. Kobiety płakały; w ogrodzie, w mieście, na dworze zapanowały zamęt i konsternacja.

Kalmapapada, niosąc króla, podróżował po kosmosie, aż przybył do swego domu, gdzie postawił Sutasomę pośród dziewięćdziesięciu dziewięciu innych władców. Król Sutosoma zaczął się smucić. Kalmandapada powiedział do niego: „Wielki królu, dlaczego płaczesz jak dziecko? Każdy człowiek musi umrzeć; wszystko co złożone, musi ulec rozkładowi”. Król Sutosoma odpowiedział: „Nie boję się śmierci, ale boję się, że nie spełnię moich obietnic. Od czasu moich narodzin nigdy nie kłamałem. Dziś rano, kiedy wychodziłem z bram miasta, pewien bramin przyszedł do mnie z prośbą o jałmużnę, a ja mu obiecałam, że wrócę, aby obdarować go moją dobrocią. Nie wątpię w nietrwałość, ale jeśli zawiodę tego bramina w jego oczekiwaniach, popełniam grzech oszustwa. Właśnie dlatego płaczę”. Kalmapapada powiedział mu: „Twoje życzenie zostanie spełnione. Ponieważ boisz się złamać obietnicę, pozwalam ci wrócić do domu. Masz siedem dni na udzielenie jałmużny braminowi; po tym czasie wrócisz tutaj. Jeśli nie wrócisz w tym czasie, dzięki mocy moich skrzydeł, z łatwością cię dopadnę.”

Król Sutosama mógł wrócić do swojej ojczyzny i dać jałmużnę braminowi. Umieścił na tronie księcia koronnego. Zwołał swój lud i zwrócił się do niego słowami: „Wiem, że nie wszystko uregulowałem; moje rządzenie nie zawsze było zgodne z Dharmą. Doceniam waszą lojalność. Jeśli jutro nie umrę, to wrócę”. W całym kraju jego lud i rodzina uderzyli czołami w ziemię, próbując go zatrzymać i prosząc: „Chcemy, aby król dbał o swój kraj i kontynuował jego życzliwą ochronę. Nie powinien martwić się Kalmāapapą, królem rakszów. Zbudujemy żelazny zamek otoczony najlepszymi żołnierzami. Bez względu na to, jak potężny jest Kalmapapada, nie boimy się go”. Ale Sutosoma, który się nie zgodził, wypowiedział tę wersy:

Wierność własnemu słowu jest najważniejszym przykazaniem;

Człowiek po swoich słowach wspina się schodami do nieba.

Człowiek dotrzymuje słowa, bez względu na to, jak małe są, jak wielkie;

Kłamca idzie do piekła.

Chcę dziś dotrzymać obietnicy.

Raczej stracić życie, niż słowo złamać.

Moje serce nie żałuje.

Po tym król odszedł, wracając do Kalmapapady, który widząc go z daleka, ucieszył się i powiedział mu: „Jesteś człowiekiem słowa, który nie łamie swoich obietnic. Każdy człowiek stara się uratować własne życie. Miałeś szansę uciec przed śmiercią, ale wróciłeś, aby wypełnić obietnicę. Jesteś wielkim człowiekiem.”

Następnie Sutosoma wychwalał wierność słowu: „Ten, kto dotrzymuje słowa, jest człowiekiem; ten, kto je łamie, nie jest”. Wielbił prawdę pod każdym względem i dyskredytował fałsz. Słuchając go, Kalmapapada rozwinął w sobie czystą wiarę i powiedział do króla Sutosomy: „Mówiłeś prawdę; w zamian uwolnię cię; jesteś wolny. Oddaję również dziewięćdziesięciu dziewięciu królów (współwięźniów). Niech także powrócą do swoich krajów.”

Gdy to powiedział, stu królów powróciło do swoich domów.

  • 41
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    41
    Shares

We will be happy to hear your thoughts

Leave a reply

Register New Account
Name (required)
Reset Password